fbpx
Brook Preloader

Zmiany w prawie dla e-commerce

Zmiany w prawie  dla e-commerce

Zmiany w e-commerce to nowe uprawnienia dla przedsiębiorców ale też nowe obowiązki dla właścicieli sklepów internetowych.

Z poniższego artykułu dowiesz się:

1) jakie zmiany dla e-commerce weszły w życie z dniem 1 stycznia 2021 r.

2) jak rozumieć „zawodowy charakter umowy” – czyli kiedy przedsiębiorca jest traktowany jako konsument

3) jakie nowe obowiązki mają właściciele sklepów internetowych w związku z nowelizacją przepisów.

1. Prawo do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość nie tylko dla konsumenta

Od 01.01.2021 osobom fizycznym, które prowadzą działalność gospodarczą, przyznano konsumenckie prawo do odstąpienia od umowy zawartej na odległość (np. przez Internet) lub poza lokalem przedsiębiorstwa sprzedawcy.

Zmienione przepisy mają zastosowanie do umów zawartych od 1 stycznia 2021 roku.

Nabywca posiada uprawnienie do odstąpienia przez 14 dni od chwili zawarcia umowy, chyba, że sprzedawca nie poinformował go o prawie do odstąpienia. Wtedy kupujący ma aż 12 miesięcy na odstąpienie od umowy.

Przedsiębiorca może od umowy odstąpić bez podawania przyczyny. Umowa może dotyczyć zarówno sprzedaży rzeczy, jak i świadczenia określonych usług.

Zawodowy charakter umowy wyłącza ochronę konsumencką

Aby przedsiębiorca mógł skorzystać z prawa odstąpienia od umowy, z jej treści musi wynikać, że nie posiada ona dla tego przedsiębiorcy charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez niego działalności gospodarczej.

Tak sformułowane postanowienie oznacza problemy interpretacyjnych dla sprzedawców.

Ustawodawca w dodanym art. 38a do ustawy Prawa konsumenta odwołuje się do „przedmiotu wykonywanej (…) działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.”

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że ustawodawca w zmienianym przepisie użył słowa „w szczególności”: Przepisy dotyczące konsumenta zawarte w niniejszym rozdziale stosuje się do osoby fizycznej zawierającej umowę bezpośrednio związaną z jej działalnością gospodarczą, gdy z treści tej umowy wynika, że nie posiada ona dla tej osoby charakteru zawodowego, wynikającego w szczególności z przedmiotu wykonywanej przez nią działalności gospodarczej, udostępnionego na podstawie przepisów o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (art. 38 a ustawy Prawa konsumenta).

Słowo „w szczególności” oznacza, że kryterium oceny „zawodowego charakteru umowy” jest nie tylko treść kodów PKD, ale mogą być brane pod uwagę również inne okoliczności.

Szczerze mówiąc, wolałabym, gdyby ustawodawca postawił na jednoznaczne kryterium według którego należałoby charakter umowy oceniać. A tak, pozostaje nam zdrowy rozsądek i czekanie na rozstrzygnięcia sporów sądowych.

Problem interpretacyjny dla właścicieli sklepów internetowych

Problem praktyczny polega na tym, że bardzo często do CEIDG wpisywana jest działalność nie tylko faktycznie wykonywana przez danego przedsiębiorcę, ale i każda potencjalna. Samo odwołanie się do kodów PKD wpisanych do rejestru może być więc niewystarczające.

Poza tym, zastanówmy się co praktyce ma oznaczać „charakter zawodowy” umowy. Rozumiem, że jeżeli ustawodawca odwołuje się do działalności wpisanej do CEIDG to chodzi o wykluczenie z ochrony konsumenckiej tych umów, które wiążą się ze świadczeniem usług/sprzedażą towarów dla klientów takiego przedsiębiorcy.

Wtedy ustawodawca uważa przedsiębiorcę za profesjonalistę i nie należą mu się prawa konsumenckie.

Śmiem jednak twierdzić, że umowy, w których przedsiębiorca działa „zawodowo” mogą być bardziej skomplikowane i wymagać od takiego przedsiębiorcy więcej wiedzy biznesowej i świadomości prawnej niż przy zawieraniu umów spoza zawodowej działalności.

Indywidualni przedsiębiorcy to nie rzadko firmy z pełną księgowością, zatrudniające kilkuset pracowników. Trudno w takiej sytuacji mówić o zasadności wprowadzenia takiego rozróżnienia.

Wracając do „”zawodowego charakteru umowy”, spróbuję ten zawodowy charakter, lub jego brak, pokazać na przykładzie poniżej.

Przykład: Pani Matylda prowadzi działalność gospodarczą zarejestrowaną w CEIDG. Zajmuje się projektowaniem wnętrz, meblowaniem i ich urządzaniem. Pani Matylda zatrudnia 3 pracowników, wynajmuje biuro w centrum Łodzi. W przypadku wykonywania dla klientów usług związanych z meblowaniem i urządzaniem mieszkań i biur, zdarza się, że Pani Matylda dokonuje również zakupów wyposażenia, które potem odsprzedaje klientom. Większość zakupów dokonywana jest on-line.

Patrząc na cel zmian przepisów uznałabym, że wszystkie zakupy jakich dokonuje Pani Matylda celem bezpośredniej obsługi swoich klientów są zakupami związanymi z jej „działalnością zawodową”, to jest sprzedaż tych towarów i usług, które Pani Matylda świadczy na rzecz swoich klientów.

Wszystkie wydatki, które w sposób pośredni służą obsłudze klienta np. zakupy dot. wyposażenia biura, sprzęt komputerowy, fotograficzny, oprogramowanie nie powinny się zaliczać do działalności zawodowej. Przecież Pani Matylda nie prowadzi sprzedaży komputerów czy aparatów fotograficznych.

Wiadomo jednak, że na komputerze Pani Matylda projektuje wnętrza, aparat fotograficzny służy jej do uwieczniania efektów swojej pracy i później wykorzystywania jej w działalności zawodowej. Czy można więc uznać, że zakup tych produktów nie jest związany z jej działalnością zawodową?

Patrząc na ratio legis nowelizacji, należy uznać, że zakup powyższych sprzętów nie będzie traktowany jako umowy o zawodowym charakterze.

A co z zakupem mebli i wyposażenia biura Pani Matyldy? Nie są to meble i wyposażenie kupowane dla klienta. Przedmioty te służą do prowadzenia jej działalności gospodarczej, ale czy ten zakup ma „zawodowy” charakter?

W moim przekonaniu, tu zastosowanie będzie miało słowo „w szczególności”, o którym wspominałam wyżej. Słowo to daje możliwość, aby przy definiowaniu charakteru umowy brać pod uwagę również inne okoliczności. Zatem możliwe jest, że zakup mebli i i wyposażenia nawet jak p. Matylda kupi je dla potrzeb swojego biura, będą mogły być traktowane jako umowa o zawodowym charakterze. Właśnie z uwagi na to, ze swojej codziennej działalności zawodowej Pani Matylda się tym trudni.

Czy tak będzie w praktyce – czas pokaże.

Reasumując, wszystkie zakupy pani Matyldy nie związane bezpośrednio ze świadczeniem usług i sprzedażą towarów dla jej klientów, takie jak komputer, aparat fotograficzny, czajnik do firmowej kuchni, powinny być objęte ochroną konsumencką i nie powinny być traktowane jako umowa o zawodowym charakterze.

Co musi zrobić właściciel e-sklepu, aby sprostać zmianom przepisów?

Pierwsza rzecz to obowiązek informacyjny wobec kupującego wynikający z ustawy Prawa konsumenta (Rozdział 4 tejże ustawy).

Jeżeli przedsiębiorca nie zostanie poinformowany o prawie do odstąpienia, zyskuje zamiast 14 dni, aż 12 miesięcy aby od umowy odstąpić.

Jeżeli sprzedający powiadomi kupującego o prawie do odstąpienia w ciągu 14 dni od dnia zakupu, to kupujący ma wtedy 14 dni na skorzystanie z prawa do odstąpienia licząc od dnia kiedy go sprzedający poinformował.

Pojawia się od razu pytanie kiedy ten obowiązek wykonać, czyli tak naprawdę jak zweryfikować charakter umowy zawieranej z przedsiębiorcą.

Pomijając kosztowne pomysły z budowaniem systemów połączonych z bazą CEIDG celem sprawdzenia kodów PKD, postawiłabym na rozwiązania najprostsze i najmniej ryzykowne.

Informowałabym każdego z klientów o prawie odstąpienia oraz o warunku koniecznym do spełnienia, aby z takiego uprawienia skorzystać. Czyli o tym, że prawo do odstąpienia przysługuje tylko w przypadku zawodowego charakteru umowy.

Jako właściciel sklepu w branży e-commerce raczej nie różnicowałabym przedsiębiorców i nie weryfikowałabym charakteru umowy. Zrezygnowałabym również ze zbierania oświadczeń od kupujących o charakterze umowy, dlatego, że w razie nieprawdziwości takiego oświadczenia i tak by nie wiązało sprzedającego, a żeby to stwierdzić należałoby takie oświadczenie zweryfikować.

Z punktu widzenia biznesowego istotne jest to, aby zobaczyć jaki jest odsetek zwracanych produktów w e-sklepie. Należy się zastanowić jaki będzie koszt obsługi ewentualnych sporów z przedsiębiorcami i możliwe, że najrozsądniejszym wyjściem będzie odstąpić od weryfikacji tego, czy dany przedsiębiorca ma faktycznie prawo do odstąpienia czy też nie, w sytuacji kiedy okaże się to trudne do weryfikacji.

Sensownym wydaje się, aby wprowadzić limit wartości umowy w przeliczeniu na sztuki.

Przykład: Inne są przesłanki do oceny prawa do odstąpienia, gdy kupujący – przedsiębiorca zwraca 20 sztuk czajników, a inne gdy chce skorzystać z prawa odstąpienia od umowy zakupu jednego czy dwóch czajników. Wartość każdej z umów jest inna i ryzyko inne. Wtedy zasadne ekonomicznie i prawnie wydaje się sprawdzenie takiej umowy pod kątem jej zawodowego charakteru.

Oczywistym też jest, że o ile dany przedsiębiorca właśnie nie otwiera 20 nowych biur, można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że umowa taka raczej będzie miała zawodowy charakter.

Nie bez przyczyny są firmy, które przyjęły zasadę rozpatrywania reklamacji według zasady, że  „klient ma zawsze rację”, nawet jak gołym okiem widać, że jej nie ma. Wynika to z przeliczenia kosztów obsługi reklamacji a także z tego, że klienci chętniej kupią w sklepie, który ma reputację nie robiącego problemów. Okazuje się, że finansowo i wizerunkowo bardziej się to opłaca.

Jednak to musi być indywidualna decyzja biznesowa każdego przedsiębiorcy, oparta na wyliczeniach i dokładnej analizie. Wynik takich analiz zależy m in. od marży na produktach, możliwości ich ponownej sprzedaży, zachowań klientów.

2. Zmiana: szersze uprawnienia dla przedsiębiorców z tytułu rękojmi

Kolejna zmiana warta odnotowania to rozszerzenie uprawnień z tytułu rękojmi. Ta zmiana również dotyczy tylko przedsiębiorców – osób fizycznych, którzy zawierają umowę (sprzedaży lub o świadczenie usług) z innym przedsiębiorcą, w zakresie niezwiązanym z przedmiotem ich działalności gospodarczej lub zawodowej. Wszystkie problemy interpretacyjne związane z określeniem zawodowego charakteru umowy są i w tym przypadku aktualne.

Zmiana ta dotyczy wszystkich umów zawartych po 1 stycznia 2021, nie tylko tych na odległość i poza lokalem przedsiębiorstwa. Znajdzie więc zastosowanie zarówno w e-commerce jak i w sprzedaży stacjonarnej.

Obowiązująca do końca ubiegłego roku regulacja prawna znacząco różnicowała uprawnienia różnych podmiotów w zakresie rękojmi, w zależności od ich statusu. Konsumenci mieli przyznane specjalne i wyłączne uprawnienia; z kolei wobec kupujących przedsiębiorców część przepisów przewidywała zaostrzone warunki, jak np. konieczność niezwłocznego zbadania rzeczy po zakupie, pod rygorem utraty uprawnień z tytułu rękojmi.

Do tej pory, jeżeli taka była wola przedsiębiorców zawierających umowę, uprawienia z tytułu rękojmi można było w ograniczyć lub nawet wyłączyć. Ta regulacja nadal będzie obowiązywać. Jednak warunki rozpatrywania reklamacji, zasady jej składania i obowiązki kupującego – przedsiębiorcy uległy jednak znacznym modyfikacjom.

Przeważnie zrównana została sytuacja konsumentów z sytuacją osób fizycznych –  przedsiębiorców, którzy zakupują rzecz lub zamawiają usługę na własną działalność gospodarczą lub zawodową, lecz zamówienie to nie ma związku z ich działalnością.

W ten sposób, wobec wspomnianych przedsiębiorców stosowane są m.in. następujące regulacje:

  1.     w momencie pojawienia się wady rzeczy przed upływem roku od dnia jej wydania domniemuje się, że wada lub jej przyczyna istniała już w chwili wydania;

Zmiana ta zmienia punkt ciężkości w dowodzeniu wadliwości towaru. Teraz to sprzedający musi udowodnić, że wada lub przyczyna wady nie istniała w chwili wydania.

  •     kupującym przysługują uprawnienia z rękojmi także wtedy, gdy sprzedana rzecz ma dopiero powstać lub jest rzeczą oznaczoną co do gatunku (tj. produkowaną w serii, identyczną jak wiele innych, takich samych), a kupujący w chwili wydania rzeczy wiedział, że rzecz ta jest wadliwa;
  •     kupujący może swobodnie skorzystać z jednego z czterech uprawnień przewidzianych rękojmią, tj. odstąpić od umowy lub złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny, ale także żądać wymiany rzeczy na wolną od wad, albo jej naprawy;
  •     jeżeli kupujący zażądał wymiany rzeczy lub usunięcia wady albo złożył oświadczenie o obniżeniu ceny, określając kwotę, o którą cena ma być obniżona, a sprzedawca nie ustosunkował się do tego żądania w terminie czternastu dni, uważa się, że żądanie to uznał za uzasadnione.

Ponadto, zgodnie z regulacją dotychczas obecnie obowiązującą, jeśli na skutek wykonania przez kupującego – konsumenta uprawnień z tytułu rękojmi, sprzedawca poniósł jej koszty, a sprzedana, wadliwa rzecz nie miała właściwości, które powinna mieć zgodnie ze swoim przeznaczeniem lub zgodnie z publicznie składanymi zapewnieniami, lub też została wydana w stanie niezupełnym, sprzedawcy takiemu przysługiwało prawo do żądania naprawienia szkody od poprzedniego sprzedawcy.

Obecnie powyższą regulację stosuje się także wtedy, gdy sprzedawca poniósł koszty rękojmi wskutek skorzystania uprawnień przez kupującą osobę fizyczną – przedsiębiorcę, w zakresie niezwiązanym z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.

Czy nadal można wyłączyć lub ograniczyć rękojmię w umowie pomiędzy przedsiębiorcami?


Jak wspomniałam wyżej, ustawodawca wyłączył stosowanie zakazu ograniczania i wyłączenia rękojmi w przypadku umów pomiędzy przedsiębiorcami. Co oznacza, że w dalszym ciągu sprzedawca będzie mógł w granicach swobody umów, z uwzględnieniem klauzul niedozwolonych, takie ograniczenia z przedsiębiorcą ustalić.

W praktyce jednak może się okazać, że skoro wobec przedsiębiorcy mają zastosowanie przepisy o klauzulach niedozwolonych, to nie będzie możliwe wyłączenie rękojmi lub jej znaczne ograniczenie. Takie postanowienie będzie uznane za klauzulę niedozwoloną.  

Przykładem abstrakcyjnych klauzul niedozwolonych są klauzule ograniczające lub wyłączające odpowiedzialność sprzedawcy względem konsumenta za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy (art. 386 [3] pkt. 2 kc). Przy zastosowaniu wprost takiej klauzuli – wyłączenie odpowiedzialności z tytułu rękojmi wobec takiego przedsiębiorcy jest wyłączeniem odpowiedzialności sprzedawcy względem kupującego za nienależyte wykonanie umowy.

Zakładając jednak racjonalność ustawodawcy, wszak jestem z natury optymistą, należy uznać, że skoro pozostawiono możliwość ograniczenia lub wyłączenia rękojmi,  to automatycznie nie

będą uznawane za abuzywne klauzule wyłączające rękojmię. Przyjęcie odmienne byłoby bowiem sprzeczne z kodeksem cywilnym – art. 556 [4] i wspominanym tam wyłączeniem stosowania art. 558 par. 1 zd. 2.k.c.

Jak będą te przepisy stosowane w praktyce – pokaże czas i wyroki sądowe.

Przedsiębiorca nie musi już niezwłocznie zbadać towaru

Nowelizacja wyłączyła również stosowanie art. 563 kc i art. 567 par. 2 k.c. wobec przedsiębiorców zawierających umowy nie związane z ich działalnością zawodową. W praktyce oznacza to:

– brak konieczności niezwłocznego badania towaru i niezwłocznego powiadomienia sprzedającego o wadzie

– brak obowiązku sprzedaży rzeczy kupionej, gdy sprzedawca jest w zwłoce odebraniem towaru w razie składania reklamacji, gdy rzecz kupiona narażona jest na pogorszenie.

W mojej ocenie tutaj jest możliwość a nawet konieczność, aby uregulować powyższe zagadnienia w regulaminach i umowach, tak, aby nie były powtórzeniem treści artykułów, których obowiązywanie ustawodawca wyłączył. Takie zapisy będą wówczas sprzeczne z ustawą i będzie można podważyć ich zasadność. Warto więc w umowach z przedsiębiorcami ustalić zasady sprawdzania towaru i czasu powiadomienia o wadzie, tak aby obie strony miały pewność co do sposobu realizacji uprawnień z gwarancji.

3. Klauzule niedozwolone w umowach z przedsiębiorcami

Co to są klauzule niedozwolone?

Niedozwolone postanowienia umowne to takie postanowienia, które są narzucane kontrahentowi „z góry”, bez uprzedniej konsultacji i negocjacji stron w tym zakresie, jeżeli:

a) kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy,

b) przystępujący do umowy kontrahent nie ma możliwości wcześniejszych uzgodnień jej warunków, ponieważ sprzedawca posługuje się uprzednio przygotowanym wzorcem.

Abstrakcyjne przykłady tzw. „klauzul niedozwolonych” są wymienione w kodeksie cywilnym. Wśród nich znajdują się m.in. klauzule ograniczające lub wyłączające odpowiedzialność sprzedawcy  względem konsumenta za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy, postanowienia pozwalające sprzedawcy na dokonywanie jednostronnych zmian w treści umowy, czy też klauzule pozbawiające tylko konsumenta prawa do wypowiedzenia umowy lub odstąpienia od umowy.

Rejestr konkretnych klauzul umownych, które zostały uznane przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za sprzeczne z prawem, prowadzi Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Klauzule te można znaleźć na stronie https://www.rejestr.uokik.gov.pl/ .

Postanowienia umów stanowiące klauzule niedozwolone nie będą wiązać przedsiębiorców

Obecnie prawo przewiduje, że jeżeli mamy do czynienia z niedozwolonym postanowieniem umownym, wówczas takie postanowienie nie jest wiążące, i nie obowiązuje kupującego.

W ramach wyjątku, ochrony tej nie stosuje się do postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, pod warunkiem jednak, że zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Zmiana przepisów, o której mówimy polega na tym, że od 01.01.2021 klauzul niedozwolonych w obrocie z konsumentami nie można stosować również wobec przedsiębiorców zawierających umowę, z której treści wynika, że nie ma ona dla takiego przedsiębiorcy charakteru zawodowego.

Taki przedsiębiorca zyskał zatem ochronę tak samo jak w przypadku konsumentów. Patrząc na różne przypadki nadużywania swoich praw przez konsumentów, kiedy przedsiębiorca – sprzedający ma związane ręce klauzulami niedozwolonymi i ponosi spore koszty obsługi takich klientów, zmiana ta może znacząco pogorszyć sytuację niektórych branż, również e-commerce.

Przykład: Przedsiębiorcy trudniący się naprawą sprzętów i maszyn, mają spory praktyczny problem z klientami, którzy nie odbierają swojego sprzętu w terminie ani po kilku wezwaniach. UOKiK miał już okazję wydać postanowienia w przedmiocie niektórych postanowień umownych, które uznał za klauzule niedozwolone np. takie postanowienie, które pozwala uznać brak odbioru sprzętu w terminie za jego porzucenie i w efekcie wyzbycie się własności przez konsumenta.

4. Podsumowanie zmian

Nie pozostaje nic innego jak przeanalizować regulaminy i treści umów, aby dostosować je do zmienionych przepisów.

Przypuszczam, że przedsiębiorców zwłaszcza z branży e-commerce, czeka również poważna zmiana organizacyjna celem dostosowania procesów w ich firmach do obsługi nowego rodzaju przedsiębiorcy, głównie pod kątem reklamacji.

To nie musi być od razu rewolucja. Umowy, regulaminy i cała dokumentacja musi być zgodna z obowiązującymi przepisami, jednak dostosowanie procesów w firmie powinno być, moim  zdaniem, dostosowane do faktycznych zachowań klientów. Pozwoli to na dobranie polityki obsługi przedsiębiorców do realnej sytuacji, tak aby niepotrzebnie nie ponosić dodatkowych kosztów.

Nie tylko branża e-commerce powinna dostosować treść dokumentów do nowo obowiązujących przepisów. Wszystkie firmy obsługujące przedsiębiorców, w przypadku zawierania umów z osobami prowadzącymi działalność w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, jeżeli umowy te nie ma dla ich klientów charakteru zawodowego, powinny zweryfikować treść umów pod kątem zgodności z nowo obowiązującym prawem.

Moim zdaniem, wprowadzone zmiany niepotrzebnie będą zaburzać pewność obrotu gospodarczego pomiędzy przedsiębiorcami i generować spory sądowe na tle „zawodowego charakteru umowy”. Obym nie miała racji.

autorka: Magdalena Bojaryn przedsiębiorca, radca prawny, założycielka i wspólniczka w Biznesove Kancelaria Radców Prawnych – www.biznesove.pl

Więcej artykułów o e-commerce znajdziesz w zakładce e-commerce naszej strefy wiedzy . Przejdź https://www.kobietyebiznesu.pl/e-commerce/